Nowa kolekcja Louis Vuitton – jesień/zima 2026

Świat mody bywa wyjątkowo ostrożny, gdy przychodzi do czerpania z tradycji odległych kultur. Nowa kolekcja Louis Vuitton na sezon jesień-zima 2026 udowadnia jednak, że moda może łączyć ludzkość zamiast ją dzielić. Nicolas Ghesquière zaprezentował wizję globalnego folkloru inspirowanego życiem w trudnych, górskich warunkach. Na marcowym wybiegu zobaczyliśmy niezwykłą opowieść o nomadach, przefiltrowaną przez futurystyczną wrażliwość francuskiego domu mody. Wyraziste sylwetki, puchate peleryny oraz surowe faktury stworzyły obraz współczesnych odkrywców gotowych na każde wyzwanie natury.
Nowa kolekcja Louis Vuitton i antropologia mody
Nicolas Ghesquière podjął w tym sezonie wyjątkowo odważną próbę znalezienia wspólnego mianownika dla tradycyjnych ubiorów z różnych stron świata. Projektant skupił się na elementach, które od wieków chronią mieszkańców wysokogórskich rejonów. Przenalizował więc styl życia społeczności z Alp Szwajcarskich, nepalskich Himalajów, południowoamerykańskich Andów czy nawet historycznych rejonów Niderlandów. Zamiast powierzchownego kopiowania lokalnych wzorów, dyrektor kreatywny postawił na głęboką analizę ludzkich potrzeb w trudnych warunkach klimatycznych. W efekcie powstała odzież architektoniczna, niezwykle wyrazista i skoncentrowana na zapewnieniu swobody ruchów oraz optymalnej ochrony przed zimnem.

Samo podejście do tworzenia nowej linii zyskało także miano modowej antropologii, traktującej ubiór jako łącznik między kulturowymi dziedzictwami. Wypowiedzi projektanta po pokazie mody jednoznacznie wskazywały na to, że natury nie da się prześcignąć, a lokalny folklor od zarania dziejów stanowił próbę oswojenia nieprzewidywalnych żywiołów. Dla marki zbudowanej na historii podróżowania i luksusowego podróżnictwa, tego typu koncepcja okazała się naturalnym rozwinięciem jej tożsamości. Kolekcja sprawnie połączyła czystą użytkowość z bezkompromisową, awangardową formą nowoczesnego krawiectwa.
Architektura wybiegu oraz futurystyczne fasony
Scenografia wydarzenia doskonale współgrała z prezentowaną wizją odzieży, łącząc geometryczną precyzję z motywami przyrodniczymi. Wykorzystanie zielonych pryzmatów oraz sztucznych form przypominających górskie szczyty wykreowało tło, które wyciągnęło z projektów cały ich futurystyczny charakter. Na wybiegu pojawiły się więc nieoczekiwane fasony oraz śmiałe proporcje, wśród których uwagę zwracały patchworkowe kombinezony, stożkowate nakrycia głowy i sztywne peleryny z mocno wyostrzoną linią ramion. Obok nich projektant zaprezentował przylegające do ciała fasony przypominające bieliznę termiczną, krótkie skórzane kurtki oraz rozkloszowane płaszcze o unikalnej strukturze.

Omawiając pokaz, nie sposób pominąć tego, jak nowa kolekcja Louis Vuitton wpisuje się w tendencje obowiązujące w sezonie jesień-zima 2026. Dominacja puszystych, mięsistych faktur zyskała tutaj zupełnie nowe zastosowanie, co doskonale widać na przykładzie męskiego tailoringu i damskich garniturów. Tradycyjne jedwabne lampasy przy spodniach smokingowych zostały zastąpione wyrazistymi pasami z futrzanym wykończeniem, nadając klasycznej elegancji świeży, górski charakter. Odniesienia do naturalnych surowców można było dostrzec także u innych projektantów tego sezonu, co potwierdza ugruntowanie się tego nurtu.
Nowa odsłona klasyki?
Dopełnieniem całej linii stała się dopracowana galanteria skórzana oraz awangardowe akcesoria, które w tym sezonie zyskały wyjątkowo symboliczny wymiar. Nicolas Ghesquière postawił na nieoczywistą oprawę wizualną, prezentując część projektów przymocowaną bezpośrednio do drewnianych kijów trekkingowych. To wprost nawiązywało bowiem do tradycji długich, nomadycznych wędrówek oraz pieszych wypraw w nieznane. W kontrastowy sposób do wielowarstwowych i złożonych form ubrań, same torebki zyskały znacznie bardziej minimalistyczne, opływowe i gładkie kształty. Szlachetne skórzane wykończenia zostały ozdobione wyrazistymi, prostymi węzłami, których zarys i odchylone końce przywodziły na myśl geometryczne, niemal organiczne formy. Ta powściągliwa elegancja nadała całej linii galanterii niezwykłego dynamizmu, łącząc czystość architektury z estetyką bliską surowej naturze.
W nowej kolekcji nie mogło zabraknąć również bezpośredniego odniesienia do bogatego dziedzictwa francuskiego domu mody oraz twórczości samego dyrektora kreatywnego. Na wybiegu ponownie pojawił się ikoniczny kuferkowy model Mini Malle, który Ghesquière wprowadził do oferty marki już podczas pokazu swojego pierwszego sezonu. Tym razem jednak ten kultowy klasyk doczekał się niezwykłej reinterpretacji. Sztywne, tradycyjne krawędzie ustąpiły miejsca miękkim, plastycznym formom ze skóry wygładzonej niczym alpejskie szczyty. Projektant bawił się konwencją, tworząc warianty zarówno maksymalnie proste i surowe, jak i wersje o bogatej strukturze, ozdobione licznymi paskami, sprzączkami oraz klamrami. A wszystkie te zabiegi sprawiają, że najnowsze propozycje akcesoryjne nie tylko kontynuują tradycję luksusowego rzemiosła Louis Vuitton, ale także definiują na nowo pojęcie nowoczesnego, eleganckiego nomadyzmu w sezonie jesień-zima 2026.











Zostaw komentarz