Historia porcelany – chińskiego białego złota

Jeśli ktoś myśli, że historia porcelany jest nudna, to jest głębokim błędzie! Starczy powiedzieć, że Europejczycy przez setki lat głowili się, jak powstaje materiał, który nazywano „białym złotem”. Delikatny, ceramiczny materiał spędzał nawet sen z powiek alchemikom, którzy wmawiali wszystkim, że umieją przerabiać nieszlachetne metale na złoto. Udało się to jednemu z nich, ale minęły do tego czasu całe pokolenia, odkąd pierwsza porcelana pojawiła się w Europie, przywieziona z Chin. To właśnie ten kraj uważa się za kolebkę porcelany.

Jeśli mamy w posiadaniu porcelanowe naczynia lub ozdoby, możemy na własne oczy przekonać się – a dotyk tylko to potwierdzi – że chińska ceramika w porównaniu do rdzennie europejskiej, to „niebo a ziemia”. Bo porcelana to nic innego jak ceramika, która kojarzy nam się szorstkimi, twardymi i ciężkimi naczyniami z pomarańczowej gliny. Ale porcelana nie jest ani ciężka, ani też szorstka. Raczej leciutka, delikatna i gładka. Można dodać jeszcze, że w pewnych wariantach nawet półprzezroczysta, gdy spogląda się na nią pod światło!

Tysiące lat dążenia do perfekcji. Początki porcelanowej historii

Nie wiadomo, kiedy dokładnie Chińczycy zaczęli produkować porcelanę, wykorzystując ten materiał nie tylko w naczyniach, ale też licznych dziełach sztuki. Orientacyjnie stwierdzono, że pierwsza gładka ceramika – nazywana „prymitywną porcelaną” – powstała w latach 1600-1046 p.n.e., za czasów dynastii Shang. Mało miała jednak wspólnego z tą porcelaną, która upowszechniła się później. Była raczej zbliżona do podstawowego materiału, nadającego się na budulec nieprzepuszczających wody naczyń. Prawdziwy boom porcelanowy zaczął się w czasach dynastii Han, kiedy wybudowano pierwsze piece hutnicze – w latach 25 a 220 n.e.

Pierwsze takie wyroby, były znane jako celadon. Dzisiaj rozróżnia się już porcelanę i celadon, jako osobne rodzaje ceramiki. Warto jednak zwrócić uwagę, że w j. chińskim istnieje tylko jedno słowo, określające oba te warianty ceramiki chińskiej (ci 瓷). Celadon to rodzaj wczesnej porcelany o charakterystycznym, zielonkawym zabarwieniu. Następne setki lat ewolucji państwa chińskiego i kolejne dynastie rozgałęziły przemysł porcelanowy i celadonowy. Później powstawały kolejne wariacje chińskiej ceramiki.

Historia porcelany – pierwsze obróbki

Najsłynniejszy i powszechny do dzisiaj rodzaj porcelany powstał za czasów dynastii Yuan, na przełomie XIII i XIV w. Ta prawdziwa, twarda porcelana była wytwarzana z petuntse czyli kamienia porcelanowego (skały skaleniowej) mielonej na proszek i mieszanej z kaolinem (białą glinką porcelanową). Każdy ze składników miał swoją funkcję.

Podczas obróbki w 1450 stopniach Celsjusza pentuse szklił się, zapewniając charakterystyczny urok wizualny porcelany, a kaolin zapewniał zachowanie kształtu wyrobu. Europejczycy – próbując znaleźć „patent” na produkcję tego rodzaju porcelany – wynaleźli jej inny rodzaj. Była to miękka porcelana, wyrabiana z mieszaniny gliny i kruszonego szkła. Zwie się ją także sztuczną porcelaną.

Podróże Marco Polo i Alchemia. Jak Europejczycy próbowali podrobić chińską porcelanę

Niektórzy twierdzą, że jako pierwszy przywiózł porcelanę do Europy słynny wenecki kupiec i podróżnik Marco Polo. To oczywiście półprawda – rzeczywiście przywiózł, ale na pewno nie jako pierwszy. Nie wiadomo dokładnie, kiedy chińska ceramika dotarła do Europy. Najpierw musiała upowszechnić się w krajach Azji Centralnej, aby arabscy kupcy mogli sprzedać ją Europejczykom. To zapewne oni jako pierwsi przywieźli do Europy przedmioty, wykonane z tego cennego materiału. Warto wtrącić tutaj małą dygresję.

Nazwa celadon prawdopodobnie pochodzi od imienia Saladyna – a raczej Salah ad-Dina, pierwszego sułtana Egiptu, który żył w XI w. Słynął on z wielkiego zamiłowania do chińskiej ceramiki – nazwanej potem celadonem – o zielonkawej barwie… Takiej seledynowej. I nazwa tego koloru też coś sugeruje. Ślady celadonu odkryto również w Hiszpanii, która za czasów Saladyna była rządzona jeszcze częściowo przez muzułmanów. W twierdzy Aljaferia (Saragossa, Hiszpania) odnaleziono fragment ceramicznej misy z XI w., wykonanej z celadonu.

W takim razie Marco Polo nie mógł być pierwszy. Faktem jest jednak, że w XIV wieku wrócił z Chin, przywożąc stamtąd różne dobra. W tym różnorakie fiolki i pojemniki z przyprawami i ziołami chińskimi, Wśród nich był piękny, mały szaro-zielony słoiczek. Wtedy właśnie powstała określenie porcelana. Marco Polo nazwał to wyjątkowe, drobne naczynie porcellana. To słowo ze starowłoskiego, nawiązujące do słowa porcellini, będącego z kolei nazwą ślimaków morskich, których muszla przypominała Polo barwę jego słoiczka. Inne nazwy tego mięczaka to kauri albo po polsku… porcelanki.

historia porcelany to wieki doświadczenia oraz piękna

Słoń (w składzie porcelany?) a sprawa polska. August II Mocny właścicielem pierwszej wytwórni porcelany w Europie

Później było już z górki. Porcelana i celadon napływały do Europy Jedwabnym Szlakiem a potem holenderskimi szlakami morskimi. W tym czasie Europejczycy już zdążyli się bardzo dobrze zaznajomić z tą chińską, szlachetną ceramiką i głowili się, jak wyprodukować naczynia z takiego samego materiału w Europie. W odróżnieniu od dzisiejszych czasów, produkcja w Europie byłaby wówczas o wiele tańsza, niż sprowadzanie towaru z Chin. Minęły SETKI lat, zanim Europejczycy wpadli na to, jak podrobić chińską ceramikę. Nic dziwnego, skoro nawet Marco Polo pisał o jej wytwarzaniu totalne bzdury!

„Naczynia wykonane są z kruchej ziemi lub gliny, która jest wykopana jakby z kopalni i ułożona w ogromne kopce, a następnie pozostawiona na trzydzieści lub czterdzieści lat wystawiona na działanie wiatru, deszczu i słońca. W tym czasie ziemia jest tak rafinowana, że naczynia wykonane z niej mają lazurowy odcień i bardzo błyskotliwy połysk” – pisał w swoim dzienniku Polo.

A jaka jest historia porcelany w Europie?

Za twórcę europejskiej porcelany uznaje się Johanna Friedricha Böttgera – Niemca z Saksonii. Böttger był alchemikiem – tak, on też uważał, że potrafi zamienić ołów w złoto. Z porcelaną nie było tak prosto. W końcu jednak mu się udało. 15 stycznia 1708 roku powstała pierwsza, europejska receptura porcelany. Było to wielkie wydarzenie, warte nawet powiadomienia samego króla! Co ciekawe… polskiego króla – Augusta II Mocnego.

Rok później powstała pierwsza manufaktura porcelany w Europie, dokładnie w zamku Albrechtsburg w Miśni (Saksonia), którą założył August II Mocny! Jako że król Polski pochodził z dynastii Sasów, Saksonia również była pod jego władaniem. Stało się więc tak, że władca Rzeczpospolitej był właścicielem pierwszej i jedynej wówczas wytwórni porcelany w Europie! W kolejnych latach manufaktury powstały m.in. w Austrii i Anglii.

Co ciekawe, niektóre źródła mówią, że August II Mocny więził Böttgera, który jako alchemik miał dla niego „złamać kod porcelany”, aby władca mógł zaspokoić swoją porcelanową obsesję.

„Czy nie wiesz, że tak samo jest z pomarańczami, jak z porcelaną, że gdy ktoś raz zachoruje na jedną lub drugą rzecz, nigdy nie może mieć ich dość i chce mieć ich coraz więcej” – miał pisać król Polski w jednym z listów.

Porcelana warta więcej niż złoto? Najsłynniejsze ozdoby i naczynia z porcelany

Porcelana od zawsze była i nadal jest cennym, pożądanym materiałem. I tak, drobne przedmioty – jak figurki, talerze wazy oraz inne ozdoby – potrafią kosztować nawet dziesiątki milionów dolarów. I choć na pewno nie są „na wagę złota”, bo wagą złotu nie dorównują, to z pewnością niektóre przedmioty, wykonane z porcelany potrafią zdetronizować naturalny, piękny połysk szlachetnego metalu.

Jedną z takich porcelanowych perełek – XVIII-wieczną, chińską wazę z czasów dynastii Ming – znaleziono w domu pod Londynem. Długo stała tam niezauważona, jako zwykły wazon. W rzeczywistości mogła być zrabowana przez Brytyjczyków z Pałacu Letniego w Pekinie podczas wojen opiumowych w 1860 roku. Pięknie pomalowana waza został zlicytowana i wróciła do Chin. Kupił ją w 2010 pewien Chińczyk za 83 miliony dolarów – przebił cenę wywoławczą o 50 razy!

Różne kontynenty – różna historia porcelany

Chińskie ozdoby porcelanowe były i pozostaną najcenniejsze, ale wyróżnia się w tej kwestii także europejska porcelana, będąca przecież „podróbką” tej chińskiej. Jak się okazuje – Johann Friedrich Böttger opracował tak dobrą recepturę, że miśnieńska (lub drezdeńska) porcelana stała się jedną z najbardziej pożądanych obok tej oryginalnej – chińskiej. To właśnie miśnieńska porcelana od razu powinna przyjść nam na myśl, kiedy widzimy porcelanowe figurki.

Wczesne dzieła manufaktury z w Miśni potrafiły sprzedać się za grube tysiące dolarów. Niektóre figurki zostały zlicytowane nawet za 200 000 USD. Najsłynniejsze są jednak dzieła Johanna Jakoba Kirchnera i Johanna Joachima Kändlera. Dzieło Kirchnera z 1732 roku, przedstawiające ptaka – „Great Bustard” – zostało sprzedane na aukcji w 2015 roku za 1 071 209 USD, pomimo oznak renowacji i naprawy.

Do innych sławnych porcelanowych wyrobów należą m.in. Figurki Sevres i porcelana z Capodimonte – manufaktury założonej we Włoszech przez Marię Amalię z Saksonii, wnuczkę Augusta Mocnego i królową Hiszpanii.

Udostępnij