Ile kosztuje najstarsze wino? – Ceny, rekordy i realia

Gdy pytasz o cenę najstarszego wina, możesz mieć na myśli butelkę sprzedaną za 120 000 dolarów, muzealne naczynie rzymskie warte miliony albo masandrowską kolekcję, której po prostu nikt nie wycenił. Rozstrzał jest ogromny, bo sam termin “najstarsze” znaczy trzy różne rzeczy.
Może chodzić o najstarszy płyn zachowany w naczyniu (Speyer, IV wiek n.e., bezcenny artefakt), najstarszą butelkę sprzedaną na aukcji (Vin Jaune 1774, około 103 000 dolarów w 2018 roku) albo najstarsze wino nadal nadające się do picia (madera czy tokaj z XVIII wieku, widełki 40 000-80 000 dolarów za butelkę). Każda kategoria ma swoją logikę cenową.
Ile kosztuje najstarsze wino i dlaczego nie ma jednej ceny?
Co ciekawe, cena prawie nigdy nie wynika ze smaku. Kreują ją rzadkość, pochodzenie, stan etykiety i dynamika licytacji, gdzie emocje licytujących potrafią wybić kwotę dwukrotnie powyżej szacunków. W efekcie pytanie o koszt brzmi trochę jak “ile kosztuje historia”. Różnie.

fot. tripadvisor.com
Dalej dostaniesz precyzyjne definicje każdej kategorii, konkretne rekordy cenowe i wskazówki, jak odróżnić aukcyjny fenomen od kolekcjonerskiego zabytku.
Ceny i rekordy najstarszych win na rynku
Kiedy mówimy o najstarszych butelkach na rynku, wchodzimy w przedział 40 000-120 000 USD, w zależności od rzadkości i stanu zachowania. Rekordy? No cóż, te potrafią zrobić wrażenie. Oto konkretne liczby z udokumentowanych sprzedaży:
| Wino/rocznik | Dom aukcyjny i data | Cena |
|---|---|---|
| Vin Jaune d’Arbois 1774 (Anatoile Vercel) | Jura Encheres, 26.05.2018 | 103 700 € |
| Massandra Sherry de la Frontera 1775 | Sotheby’s Londyn, 2001 | 43 500 USD |
| JCA & C Terrantez Madeira 1715 | Christie’s Nowy Jork, 2016 | 39 000 USD |
| Imperial Tokay 1641 (Guinness WR) | Sotheby’s Genewa, 16.11.1984 | 1 250 SFr |
To Vin Jaune z Jury pobiło rekord, choć pozostałe butelki z tej samej kolekcji poszły za 76 250 € i 73 200 €. Nabywcy Imperial Tokay to John A. Chunko i Jay Walker, co weszło do Księgi Rekordów Guinnessa.
Rzadkość, pochodzenie i stan butelki
Cena najstarszego wina to zawsze wypadkowa kilku kluczowych czynników, które działają razem. Żaden nie działa w izolacji.

fot. thedrinksbusiness.com
Proweniencja i stan
Proweniencja, czyli udokumentowana historia własności butelki, to podstawa. Ciągłość dokumentacji, certyfikaty, oryginalne rachunki, zdjęcia z piwnicy poprzedniego właściciela im więcej śladów, tym wyższe zaufanie. I tym wyższa cena. Dlaczego? Bo rynek pamięta skandale w stylu “butelek Jeffersona” (rzekomych win z XVIII wieku należących do Tomasza Jeffersona, które okazały się fałszerstwami). Od tamtej pory każdy poważny kupiec domaga się pełnej dokumentacji.
Stan butelki to druga połowa równania. Poziom ubytku w butelce (ullage), szczelność korka, przejrzystość zakapslowania – wszystko ma znaczenie. W starych rocznikach małe detale decydują o pijalności. Butelka przechowywana 200 lat w piwnicach o stałej temperaturze jest warta wielokrotnie więcej niż ta sama z nieznanym przeszłym życiem.

fot. europa.rs
Dlaczego fortyfikaty trwają najdłużej?
Styl wina determinuje, czy po dwóch stuleciach zostanie coś do picia. Fortyfikowane wina (Madeira, Sherry, Tokaji) oraz te o bardzo wysokiej słodyczy lub kwasowości starzeją się o wiele lepiej niż wytrawne stołowe. Dlatego większość najstarszych win, które nadal można pić, to właśnie fortyfikaty. Wytrawne czerwone, nawet najlepsze, po 200 latach rzadko nadają się do spożycia.
Rzadkość i gra aukcyjna
Kontekst historyczny podbija wartość – krótkie roczniki, wojny, katastrofy naturalne tworzą niedobór. Klasyczny przykład? Romanée-Conti 1945 sprzedano w 2018 roku na Sotheby’s w Nowym Jorku za 558 000 USD za butelkę. Nie jest najstarsze, ale ostatni rocznik przed karczownią winnic uczynił je ultrarrzadkim.

fot. corkframes.com
Dynamika aukcyjna dodaje kolejną warstwę. Domy jak Sotheby’s czy Christie’s przyciągają konkurujących nabywców, zwłaszcza z Azji od początku XXI wieku. Popyt z tego regionu napędził ceny znacząco w górę. Cena końcowa? To często kwestia emocji dwóch osób, które naprawdę czegoś chcą.
Domy aukcyjne
Jeśli poważnie szukasz zabytkowych butelek, zacznij od domów aukcyjnych, które mają reputację do stracenia. Sotheby’s i Christie’s regularnie wystawiają wina z XIX wieku, a Jura Enchères specjalizuje się w burgundach i rarytasach z regionu Jura. Problem? Musisz się poruszać w ich systemie licytacji, znać proweniencję i mieć cierpliwość.

fot. oldest.org
Alternatywa to wyspecjalizowani dealerzy. Oldliquors.com, na przykład, oferuje Madeirę z 1715 roku za około 49 000 USD. Brzmi prosto, ale tutaj weryfikacja staje się twoim najlepszym przyjacielem.
Weryfikacja i bezpieczeństwo transakcji
Przed kliknięciem “kup teraz” sprawdź kilka rzeczy:
- Proweniencja – pełna dokumentacja pochodzenia, najlepiej z nazwiskami poprzednich właścicieli
- Raport stanu – ullage (poziom wina w butelce), stan korka, ewentualne przecieki
- Zdjęcia hi-res – etykieta, kapsel, korek widziane pod różnymi kątami
- Certyfikaty – jeśli istnieją, wymagaj potwierdzeń od niezależnych ekspertów

fot. dobianchi.com
Pamiętasz sprawę “butelek Jeffersona”? Sfałszowane wina rzekomo należące do Thomasa Jeffersona kosztowały kupujących miliony. Od tamtej pory rynek jest ostrożniejszy, ale oszustwa zdarzają się nadal.
Transport to osobny temat. Ubezpieczenie jest absolutnie konieczne, a kurier musi rozumieć, co wiezie. Odbiór osobisty? Najlepsza opcja, jeśli mieszkasz w Europie.
Czas w butelce i wartość chwili
Widzisz, cena starego wina to nie jest kwestia samego wieku. To skomplikowana mieszanka historii, rzadkości, proweniencji i tego, jak bardzo ktoś akurat chce mieć konkretną butelkę. Bordeaux z 1945 roku może kosztować majątek, ale jakieś zapomniane wino stołowe z tego samego okresu? Pewnie nawet nie nadaje się już do picia. Liczy się rocznik, renoma producenta, sposób przechowywania i liczba butelek, które przetrwały do dziś.

fot. bloomberg.com
Dlatego pytanie “ile kosztuje najstarsze wino” jest trochę jak pytanie o cenę najstarszego auta. Zależy który, prawda? Rekordowe aukcje biją cenowe absurdy, ale większość antycznych win to albo muzealny ocet, albo ciekawostki dla kolekcjonerów, którzy nigdy ich nie otworzą. Pomiędzy skrajnościami jest całe spektrum możliwości.
Płacimy ostatecznie nie tylko za czas w butelce, ale za historię, którą ona reprezentuje.
Jeffrey
redakcja inwestycje











Zostaw komentarz